Translate

poniedziałek, 11 czerwca 2012

fiołki w graficie

mejku mejku z dedykacją dla pewnej przemiłej Wiedźmy ;p

















wykonane przy użyciu paletki sleek graphite

czwartek, 7 czerwca 2012

znamy już datę wypuszczenia trzeciej serii płytek Bundle Monster

jak w temacie. Bundle Monster ogłosili, że trzecia seria ich płytek do stampingu, dostępna będzie w sprzedaży od 20 czerwca. cena nie została ujawniona, ale prawdopodobnie będzie to około 20 dolarów. zakupu będziecie mogli dokonać przez stronę http://www.bundlemonster.com/ lub tez przez amazon.

dodam na szybko jeszcze kilka ujawnionych przez nich płytek. ja już nie mogę się doczekać, a wy??




wtorek, 5 czerwca 2012

paletki sleek. zestawienie


ponieważ na mój blog trafiają najczęściej osoby szukające informacji o paletkach sleek, postanowiłam zrobić zestawienie, systematycznie dodając odnośniki do swatchy kolejnych paletek. a ponieważ mam już prawie wszystkie, nie będzie trudne zeswatchowanie ich wszystkich ;p
postanowiłam wytłuścić te, których jeszcze nie mam, więc pozostałych możecie się spodziewać w niedługim czasie.

zestawienie będzie łatwo dostępne, bo umieszczę je na blogrolu. za każdym razem, gdy dodam nowego posta ze swatchami, będę aktualizować zestawienie.

no to lecimy z listą (kolejność według numerów. jak zauważycie, były wypuszczane w innej kolejności):

sleek sunset, nr. 568. swatche
sleek sparkle, nr. 569
sleek acid, nr.570
sleek curious, nr. 571
sleek safari, nr. 572. swatche
sleek graphite, nr. 573
sleek good girl, nr. 576
sleek chaos, nr. 577
sleek storm, nr. 578
sleek jewels, nr. 579. swatche
sleek original, nr. 594
sleek bad girl, nr. 596 swatche
sleek primer, nr. 600
sleek au naturel, nr. 601
sleek paraguaya, nr. 602
sleek circus, nr. 603
sleek bohemian, nr.604 swatche
sleek curacao, nr. 656
sleek monaco, nr. 657
sleek oh so special, nr. 568
sleek PPQ (my, myself & eye), nr. 659
sleek brights ultra matts V1, nr. 730
sleek darks ultra matts V2, nr. 731
sleek snapshots, nr.732 swatche
sleek glory, nr.767 swatche
sleek PPQ (respect), nr. 
sleek PPQ (supreme), nr.
sleek lagoon, nr. 845 swatche
sleek sparkle 2, nr. 895  


którą chcecie zobaczyć jako pierwszą??

poniedziałek, 4 czerwca 2012

moje pierwsze zakupy na iHerb

jakiś czas temu dotarła do mnie wyczekana paczuszka z pędzlami, zamówionymi na stronie iHerb. pędzle są super, i choć jeszcze za wcześnie pisać recenzje, to powiem kilka słów o samym zamówieniu i przesyłce. ku przestrodze osób mieszkających na terenie Wielkiej Brytanii ;p






no więc z samym zamówieniem nie było żadnych problemów. rejestrujemy się na stronie i pakujemy do koszyka, co tylko jest w promocji. składając pierwsze zamówienie możemy użyć kodu zniżkowego UWA554. kod ten da nam zniżkę 5 dolarów, jeśli zamówimy za mniej niż 40 dolarów. w przypadku większych zakupów, powyżej 40 dolarów, zniżka będzie wynosiła 10 dolarów.




jest to zniżka przysługująca tylko przy pierwszych zakupach. po pierwszych zakupach dostajemy własny kod zniżkowy i za każdym razem jak ktoś dokona zakupów używając go, my otrzymujemy bonus na nasze konto.

to taka piramidka, ale korzystna. bo robiąc pierwsze zakupy, mimo, że dajemy bonus osobie, której kod wykorzystaliśmy, sami zyskujemy zniżkę, a później też korzystamy, gdy kolejne osoby wykorzystują nasz kod.






moje zakupy zrobiłam na kwotę 43 dolarów, co po zniżce wyszło dosyć korzystnie. ale uwaga!!! na pudełku, iHerb nakleja informację z deklaracją celną, i podaje całościowy koszt zamówienia bez zniżki!!! przesyłka do Wielkiej Brytanii szła tydzień. no i po tygodniu zamiast przesyłki dostałam karteczkę :/  a na niej informacja, że jak nie zapłacę opłat celnych, to przesyłki nie dostanę.

no dobra, w kwestii cła to rozumiem, przekroczyłam 30 czy 40 dolarów to mogli doliczyć. no ale tu dochodzi kwestia, która wręcz mnie wyprowadziła z równowagi, bo poczcie angielskiej musiałam dopłacić kolejne 8 funtów, za to, że dostarczyli do mnie przesyłkę, której wysyłka i tak była opłacona. i to co udało mi się zaoszczędzić na samych pędzlach, niestety tak czy siak musiałam dopłacić.
do tej pory zamawiałam ze stanów, ale zawsze za niższą kwotę i nigdy nie musiałam nic dopłacać. podejrzewam, że jest to wynikiem przekroczenia kwoty nie objętej opłatami celnymi.

 na osłodę kilka zdjęć














 
podsumowując, jeśli mieszkacie w Anglii, planując zamówienie z iHerb czy jakiejkolwiek innej strony,  miejcie na względzie, że royal mail też lubi sobie dorobić, i że oprócz cła, będziecie musiały zapłacić haracz za dostarczenie przesyłki.