Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Benefit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Benefit. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lipca 2012

zielone smokey

dzisiaj miał być kuń Pinkie Pie. ale nie będzie ;p bo zamiast zmalować kunia, cały wtorek youzyczka moczyla dupsko w Witthlebury Hall Day Spa ;p i wierzcie mi, było super :D będzie relacja, choć zdjęć mało, bo był zakaz fotografowania :(
tak więc kuń będzie, ale z poślizgiem.
dziś zielone smokey. wykonane przy użyciu  palet sleek (a jakże by inaczej ;p) original i monaco. użyłam również pyłku Barry M, numer chyba 72 (chyba bo się lekko wytarł i nie mam pewności), tuszu benefit BADgal lash, podkładu rimmel lasting finish, complexion perfection elfa, i kuleczek brązujących sensique. na ustach błyszczyk











środa, 25 kwietnia 2012

Benefit, they're real



nadszedł czas na podsumowanie niespodziewanej paczki z firmy Benefit. posie tint mi w ogóle nie podpasował. jako róż ma zwyczaj lekko "topić" podkład, a jako tint na usta wolę użyć zwykłego tinta. mgiełka jest kosmetykiem, którego używam niezmiernie rzadko, wiec postanowiłam jej nie odpakowywać od razu puścić w świat, to samo z bazą pod podkład.




został tusz. kosmetyk, bez którego nigdy nie wyjdę z domu. no więc wielkie nadzieje. kosmetyk "drożę", więc w czym on niby jest lepszy od tych ze średniej półki?? no właśnie w czym?? po testach nadal nie wiem. i cytując reklamę dosi: jeśli nie widać różnicy to po co przepłacać. zachwytu nie było, więc chyba też pójdzie w świat.




plusy:
-fajna szczoteczka, ładnie rozczesuje rzęsy, na czubku ma taką jakby kulkę, więc można nią nałożyć tusz w miejscach trudno dostępnych, czyli w kącikach.
- głęboka czerń
- ładnie się trzyma, nie kruszy się

minusy:
-cena. jakbym miała kupować, to raczej bym sobie odpuściła. lubię dobre kosmetyki, ale wychodzę z założenia, że takowe można też znaleźć na niższych półkach cenowych. i zazwyczaj mam chciejstwo, żeby wypróbować kosmetyki o których piszą inni, ale nie uważam się za kosmetykowego snoba, żeby mieć w kosmetyczce tylko drogie marki
- nie zauważyłam jakiegoś spektakularnego efektu na rzęsach. nie są jakoś specjalnie wydłużone, żeby zobaczyć wyraźne pogrubienie, potrzebne są trzy warstwy, które już psują efekt, bo rzęsy wyglądają, jakbym przesadziła z tuszem. nawet po rozdzieleniu grzebyczkiem inglota wydały mi się być posklejane :/ więc dwie warstwy mało (tzn. do dzienniaka jeszcze ujdą, ale do wieczorowego makijażu już nie), trzy za dużo :/



tu straszę bez niczego.
zbliżenie
jedna warstwa
dwie warstwy
trzy warstwy

i co, wyglądają jak z reklamy??

mimo porządnego czesanka, nadal się do siebie przytulają :/


podsumowując- zły nie jest, ale nie wart swojej ceny. fajnie, że miałam okazję go wypróbować, ale szału na mnie nie zrobił. mimo, że tusz to kosmetyk, którego używam najczęściej, to jednak wolałabym kupić dwa tańsze

czwartek, 5 kwietnia 2012

no to poszalałam ;p wiosenny makijaż na konkurs u Vexgirl

dziś jest ostatni dzień zgłaszania prac na konkurs, organizowany przez Vexgirl. do wygrania jest niebagatelna nagroda, na którą nie jedna kosmetykomaniaczka strzępi sobie pazury. a mianowicie jest to beauty blender. małe, różowe jajo, które mimo wysokiej ceny, w niedługim czasie zawojowało blogi i fora o tematyce kosmetycznej. tak więc niemała gratka. i mimo sporej konkurencji postanowiłam zaryzykować bo jak to się mówi-kto nie gra, nie wygrywa.
mój wiosenny makijaż jest inspirowany żonkilami.













kosmetyki użyte:
twarz- podkład Rimmel Lasting finish, Ivory
         - rozświetlacz Colection 2000
         - róż Barbara Daly
         - Elf complexion perfection
         - korektor Maybelline Super Stay 24 light
oczy - paleta sleek PPQ
        - paleta sleek Monaco
        - paleta sleek Bohemian
        - Dazzle Dust Barry M, nr. 72
        - liquid eyeliner Barry M, black
        - baza do cieni Barbara Daly
        - sztuczne rzęsy 2true
usta - Benefit Posie tint
       - chapstick

środa, 14 marca 2012

niespodziewany Benefit

 
jakiś tydzień temu do mych drzwi zadzwonił pocztylion. zdziwiłam się ogromnie, bo niczego się nie spodziewałam. jakaż była moja radość gdy okazało się, że wygrałam w styczniowym konkursie magazynu Glamour zestaw kosmetyków firmy Benefit, wart 86 funtów. no cóż, sama bym nie kupiła czterech drobiazgów za taką sumę, ale jak już się pojawiły u moich drzwi, to czemu mam ich nie wykorzystać??



w paczce znalazły się "posie tint"- róż w płynie; "they're real"- tusz do rzęs; "the POREfessional"- baza pod makijaż redukująca widoczność porów; "ultra radiance"- nawilżająca mgiełka do twarzy.







na razie za wcześnie na jakieś opinie, ale nie będę taka,  kilka zdjęć pokażę ;p
macie jakieś doświadczenia z tymi kosmetykami??