Translate

niedziela, 3 kwietnia 2011

LA Colors-live; Barry M-instant nail effects-black magic; Rimmel-lasting finish-black cab

LA COLORS- LIVE
bardzo fajny, intensywnie kryjący lakierek. wystarczy jedna warstwa, aby uzyskać ładny efekt , aczkolwiek potrzebne są dwie, żeby pozbyć się ewentualnych prześwitów. aplikacja bezproblemowa i wygodna, łatwo się rozprowadza, nie smuży się ani nie ciągnie.szybko schnie. po jednym-dwóch dniach lekko cię wyciera na końcówkach. mniej więcej po czterech-pięciu dniach zaczął odpryskiwać.
moja ocena 5/5. nie mam się do czego przyczepić, a 4-5 dni żywotności lakieru przy mojej pracy to naprawdę sporo

great, intense, well covering nail varnish. one layer is enough to get nice covering and mirror effect, but two will be needed if you want to cover tips (as after one coat you can see them through) you will need two.
application is very simple, easy to distribute, it doesn't streak. dries quickly. after one-two days you could see tips lightly rubbed off, after four-five days it started to chip.
my note 5/5. I really can't be too picky, 4-5 days of wearing nail varnish in my work is really much.

BARRY M, INSTANT NAIL EFFECTS-BLACK MAGIC
lakier ten znalazł się w moim posiadaniu zupełnie przypadkiem... niedospana kobieta po całej nocy pracy poszła sobie kupić czarny lakier do wzorków i złapała co popadnie, byle tylko czarne było. a tu crack...
ponieważ nie byłam jakąś fanką pękających lakierów, użyłam raz i odłożyłam na bok. teraz do niego wracam i stwierdzam, że wracać będę.
już od początku uderza intensywna, matowa czerń. aplikacja przyjemna, choć jak to w przypadku cracków, trzeba się pospieszyć i aplikować dosyć precyzyjnie. cienka warstwa daje efekt delikatnych cracków, w przypadku większej ilości lakieru, nabranego na pędzelek powstają większe plamki-efekt krowich plam, jak u mnie na zdjęciu. nie odpryskuje, nie zauważyłam również, żeby się wycierał. jednym słowem rewelacja. bardzo fajny pękający lakier w niewielkiej cenie. polecam
5/5

this nail varnish joined my small collection completely accidentally... after whole night of work, very sleepy woman went to buy herself black nail varnish for stamping and she has grabbed first black on the shelf.
and it was crack... because I wasn't big fan of cracking varnishes, I've used it once and then I've put it away. now I've got back to it and I have to admit that I always will.
it's very intense black, matt colour. application is easy but as it is with all cracks it dries very quickly, so you have to apply it quite fast. thin layer gives you small cracks effect, thicker layer gives bigger cracks,
like cow pattern, just like on my pictures. this nail varnish doesn't chip, I haven’t noticed any rubbing off as well. in one word- amazing. very nice crack in quite small price.
5/5


RIMMEL LASTING FINISH-BLACK CAB
w tym mani użyty tylko do wzorków (wykonanych za pomocą płytki Bundle Monsters). niestety w tej roli nie zdał egzaminu (nie wiem czemu, bo używałam go do innych wzorków i wydawał się być bardziej intensywny. może w zestawieniu z czernią cracka wydał się poprostu wyblakły)
jako lakier na całe paznokcie, dwie warstwy ładnie kryją, łatwo się go aplikuje. niestety nie przetestowałam jego trwałości, ale wkrótce to nadrobię. póki co nie wystawiam oceny, bo z tą londyńską, czarną taksówką jeszcze musimy się bliżej poznać ;p

in this manicure I've used it only for stamping (Bundle Monster plate). unfortunately it didn't pass the exam (I don't know why, because I've used it in stamping before and it seemed to be more intense. maybe comparing with this blackest black crack it just seemed to be faded)
as a nail varnish it nicely cover whole nail with two coats. it's easy to apply. I haven’t tested how long it lasts for, but hopefully soon I'll do it. for now, I'm not giving my note as I have to meet this London black cab a little bit closer ;p






 




środa, 30 marca 2011

something hot, tasty, quick and easy to prepare. broccoli soup



dziś przepis na szybko-zupa krem z brokułów. porcja na dwie miseczki

1 średniej wielkości brokuł
1 średnia cebula
fromage frais lub jogurt naturalny
kostka rosołowa

brokuła umyć, podzielic na różyczki, wrzucić do garnka z kostką rosołową, zalać niewielką ilością wody i wstawić na niewielki ogień. cebulę pokroić, przesmażyć i dodać do garnka. gotować ok. 30 minut.
po wystudzeniu zmiksować i dodać ze trzy łyżki serka (ja go używam w wielu przepisach jako śmietany) lub jogurtu. i gotowe.







today quick recipe- cream of broccoli soup. from ingredients you'll get two bowls of soup

1 medium broccoli
1 medium onion
fromage frais or natural yogurt
one chicken stock cube

wash the broccoli, cut into pieces, put into the pan together with stock cube, add water, only to cover broccoli and put into small heat. chop an onion, fry it and then add to broccoli. cook for about 30 minutes. blend it all together  with fromage frais (in many recipes I'm using it as sour cream) or yogurt when the soup will become cool. and that's it!!!

wtorek, 22 marca 2011

do you fancy quiche for dinner???



dzisiaj trata z porem. porcja na dwie małe foremki o średnicy 12 cm.

składniki:

2 łyżki otrębów owsianych
1 łyżka płatków pszennych
2 żółtka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 średni por
kilka plastrów drobiowej wędliny
serek wiejski
2 jajka

i pichcimy ;p

otręby zmielić, dodać żółtka i proszek do pieczenia i wyrobić na masę. (nie za rzadką nie za gęstą. jeśli będzie za gęsta dodać trochę serka homogenizowanego, jeśli za rzadka dodać odrobinę maizeny)
masę rozsmarować w foremkach
pora pokroić w plastry, położyć na ciasto, dodać pokrojoną wędlinę drobiową
dodać po dwie-trzy łyżki serka wiejskiego
całość zalać roztrzepanymi jajkami
piec w nagrzanym piekarniku w 175 stopniach ok. 50 minut.
smacznego










today quiche with leek. portion for two small baking tins (diameter 12 cm.)

ingredients:

2 spoons of oats
2 spoons of wheat
2 eggs yolks
1 tea spoon of baking powder
1 medium leek
couple slices of cooked chicken
cottage cheese
2 eggs

and now we're cooking ;p

grind oats and wheat, add yolks and baking powder and make a dough (not to loose not to thick)
spread dough in forms
slice the leek, put on the dough, add chopped chicken
add two-three spoons of cottage cheese
pour blended together eggs on the top
bake in preheated oven in 175 degrees for about 50 minutes
enjoy

niedziela, 20 marca 2011

something sweet...carrot jammmmmmmm....


patrząc na mojego mężczyznę zajadającego naleśniczki z dżemem, zachciało mi się czegoś podobnego. naleśniki-żaden problem ale dżem...przecież nie mogę owoców. i przypomniało mi się, że jak kiedyś stałam na promocjach, reklamowałam  marchewkowy dżem firmy Andros-Materne. zrobiłam małego researcha i znalazłam przepis. troszkę go zmodyfikowałam i voila!!! mam nadzieję, że wam zasmakuje, równie jak mnie :D

potrzebne będzie:

6 marchewek (na zdjęciu 5, ale dodałam jedną więcej)
7 goździków (można mniej, u mnie dało dosyć zdecydowany smak)
1 cytryna
2 łyżeczki cynamonu
słodzik (ja dałam 6 łyżek bo moje marcheweki nie były zbyt słodkie)

marchewkę ścieramy na tarce o dużych oczkach, dodajemy startą skórkę cytryny i sok (wyczytałam, że nie powinno się używać soku z cytryny, bo to owoc, ale w innych źródłach jest dopuszczalny, więc od czasu do czasu nie zaszkodzi. póki co podjadam raz w tygodniu swój cytrynowy placek i nadal chudnę).
dodać słodzik, cynamon, goździki. wrzucić do garnka, podlać 1/3 szklanki wody i dusić na małym ogniu, dopóki marchewka nie będzie całkowicie miękka i nie zacznie się rozpadać.
jeśli chcesz bardziej gładką konsystencję, wystarczy zblendować po wystudzeniu. najlepiej smakuje jak się odstoi do przegryzienia.
naprawdę jest pyszniutki. wkrótce pokażę wam jak postanowiłam go wykorzystać, bo w między czasie przeszła mi ochota na naleśniki.
można zapasteryzować, ale podane składniki są na mały słoiczek, więc nie wiem czy warto.






I've looked at my boyfriend eating pancakes with jam and I felt that I want one as well. there won’t be any problems but jam...I can't eat fruits.
and then I've reminded myself the time when I was promoting Andros-Materne carrot jam (French treats carrot as a fruit). I've done small research and I found nice
recipe. I've modified it a little bit and voila!!! I hope you will like the same as I do :D

you will need:

6 carrots (five on the picture, but I've added extra one later)
7 cloves (you can add less, seven gives very strong taste)
1 lemon
2 tea spoons of cinnamon
sweetener (I've gave 6 spoons because my carrots were not very sweet)

grate the carrot on big holes grater, add grated rind of the lemon and juice (I've read that we shouldn't use lemon juice, because it's a fruit, but in different sources it' s allowed in food preparation.
so I think that sometimes there's no harm in adding it to food. I'm eating my lemon cake once a week and still losing weight).
add sweetener, cinnamon, cloves. put into a pan, add 1/3 cup of the water and simmer until carrots begin to soften.
To make the jam smooth, put everything in a liquidizer and blend it.
it taste the best on the next day.
it's really delicious. soon I'll show you how I've used, because I've lost craving for pancakes ;p
you can pasteurize it, but the amount shown is enough only for one small pot so I don't think that's worth it

środa, 16 marca 2011

incredible good lemon cake



składniki:

2 jajka
1 cytryna
2 łyżki otrębów owsianych
1 łyżka otrębów pszennych
1 łyżka maizeny
200 ml jogurtu
słodzik (ja użyłam 5 łyżek)
2 łyżeczki proszku do pieczenia

cytrynę należy sparzyć a następnie zetrzeć skórkę na drobnej tarce. wycisnąć sok z cytryny. dodać jogurt i jajka (w wersji szybkiej. jeśli chcesz bardziej puszyste ciasto same żółtka, a białka ubite oddzielnie należy dodać do masy na końcu). dodać słodzik do pieczenia, maizenę, zmielone otręby i proszek do pieczenia i zmiksować wszystko razem. wylać do foremki i piec ok. 50 minut w temp. 175 stopni.
pychotka!!! jeśli nie jesteś na diecie możesz zastąpić słodzik cukrem, a maizenę i otręby zwykłą mąką.
podane proporcje są na jednodniowe zapotrzebowanie na otręby więc można zjeść całe ciacho!!! masa wystarcza na foremkę o wymiarach 20x11 cm.
jeśli posiadasz większą foremkę możesz podwoić składniki i podzielić ciasto na dwa dni.



                                                         


ingredients:
2 eggs
1 lemon
2 spoons of an oat bran
1 spoon of a wheat bran
1 spoon of maize
2 tea spoons of a baking powder

blanch the lemon, grate the rind on small holes grater. squeeze the lemon juice. add yogurt and eggs (in quick version. if you want cake become more fluffy (I don't know if I've used right word) add only eggs yolks and then on the end add eggs whites whipped separately). add sweetener for baking, maize, grinded oats and wheat, baking powder and mix it all together. pour into silicone mould (or baking tin) and bake for 50 minutes in 175 degrees
delicious!!! if you're not on the diet you can swap sweetener with sugar, and maize and wheat and oats with flour.
this proportions are for a day so you can eat whole cake!!! it's enough for  20x11 cm.  mould
if you've got bigger mould you can double the ingredients and split it for two days.

Confessions of a Polishaholic giveaway czyli rozdanko u Orlicy!!!


dla wszystkich zainteresowanych- Orlica robi super rozdanko!!!
możecie dostać super "naklejane pazurki" Rebel Nails
więcej informacji znajdziecie tu

for everybody who might be interested Orlica is giving great stuff away!!!
you can get beautiful Rebel Nails Wraps
more informations you'll find here

wtorek, 15 marca 2011

Barbara Daly for Tesco, spring 2011, colour-Zest


uwielbiam lakiery BD. Barbara Daly (wcześniej make-up) to marka produkowana dla Tesco. mimo, że supermarketowa, to trzeba przyznać, że nalezy do jednych z lepszych z niższej półki cenowej. mała buteleczka 7ml. z nowej kolekcji kosztuje Ł3 z wcześniejszych Ł1.99. co mi się w nich podoba, to to, że mają duży wybór kolorów, w małych buteleczkach (te lubię najbardziej), co sezon wypuszczają nową kolekcję kolorystyczną i mają niesamowity połysk. pędzelek jest długi i cienki, ale aplikacja nim jest naprawdę wygodna. lakiery są bardzo dobrze napigmentowane. części z nich wystarcza jedna warstwa. dlatego też jak zobaczyłam najnowszą kolekcję postanowiłam jak najszybciej stać się szczęśliwą posiadaczką kilku kolorków. pominęłam pomarańczowy, różowy i niebieski z drobinkami. dwa pierwsze kolory mam podobne z innych firm, a ostatni mi jakoś nie przypadł do gustu.

kolory na zdjęciu: zest, passion, lavender, ocean ripple, honeycomb.

dzisiaj kolorek zest. prześliczny, żywy, kanarkowy.


aplikacja-no tym razem nie byłam zachwycona. pierwsza warstwa ze smugami, druga ładnie pokryła, ale trzeba aplikować zdecydowanie-nie ma czasu na poprawki, bo szybko schnie i się marze. chociaż z drugiej strony plusem jest właśnie to, że szybko schnie.


odporność znowu testowałam w pracy ( a jak już mówiłam, ja to zwykły robol jestem, moje dłonie niestety kiepsko to znoszą). lakier zdał egzamin. nie odpryskuje. w miarę noszenia, końcówki trochę się wycierają. po pięciu dniach zmyłam...i tu koszmar... jak zawsze, użyłam bazy (tu Sally Hansen double duty strengthening base & top coat) to mimo to moje paznokcie po zmyciu lakieru pozostały żółte :/ może na zdjęciu widać trochę niewyraźnie, ale naprawdę przez kilka najbliższych tygodni nie obejdzie się bez malowania kolorkami, bo żadne frenche czy odżywki nie wchodzą w rachubę :/
mam nadzieję, że pozostałe kolorki nie rozczarują mnie tak bardzo. niestety zest wypadł kiepsko, mimo, że mam do BD słabość.
moja ocena 2/5

                                                                ***





I love BD varnishes. Barbara Daly (earlier make-up) it's a brand made for Tesco. even that is superstore brand, it's one of the best in low price category. small, 7ml bottle from latest collection costs Ł3,  from earlier collections Ł1.99. what I like about them is this that they have big choice of colours, in small bottles (those I like the most), every season they are launching new collection and they are rally glossy. brush is long and quite fine, but application is easy. these nail varnishes are really well pigmented. some of them will look well covered after applying only one coat. so as I've noticed new collection I've decided to become owner of couple of them. I've decided not to buy orange, pink and blue with glitter. I've got similar orange and pink from other brands and I wasn't excited about this blue one.

colours on the picture: zest, passion, lavender, ocean ripple, honeycomb.

today colour zest. beautiful, vibrant, just like canary-bird.


applying-well, this time i wasn't delighted. first coat streaky, second has covered nails nicely but you have to apply it quite quickly-there's no time to make any corrections, because it dries very quickly and it's smears. on the other hand it's positive that it's dries so quickly.
again I've tested resistance  at work (as I've said basic, physical job, hated by my hands...) this nail varnish has passed its exam. it doesn't chip. after a while it has rubbed off on the edges.

after five days I've removed it and...there was a nightmare waiting for me... like always I've used base coat (Sally Hansen double duty strengthening base & top coat) but it didn't stopped my nails from staining. my nails were left yellow. you might not see it very clearly on the picture, but honestly for next couple of weeks I won't paint them using sheer, natural, light polish.

I only hope that the rest of the colours from spring collection won't disappoint me so much as this one.
I really love BD range but Zest wasn't as good as I've expected.
my note: 2/5